Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiatowo-ogrodowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiatowo-ogrodowo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 marca 2012

budzimy się do wiosny

powoli chyba wychodzę z tego zimowego letargu gdzie twórczość była uśpiona. może to zasługa tej pogody, choć dziś na dolnym śląsku najpiękniej nie jest.

ukończyłam, nareszcie, pokazywane wcześniej ramki, czekały na siatkę. taką zwykłą, wyciętych z króliczych klatek.
ramki, będą potrzebne do różnych dekoracji oraz jako pomocniki biżuteryjne. a wyglądają tak:


sceneria troszkę wygląda na jesienną, ale kłącza winogron jeszcze są w zimowym uśpieniu i nie pałają zielenią, jeszcze troszkę.

mimo względnie wietrznego, ale miłego weekendu można było chwilkę usiąść na dworze z herbatką i kwiatami. takimi związanymi z ostatnim damskim świętem. wyprowadzanie kwiatów na dwór - tak by się przewietrzyły, wyglądało tak:


za cały zasyp tulipanów dziękuję. te termionowe i poterminowe również.

miłego początku tygodnia życzę.
ja obiecuję się poprawić twórczo.
już mam pomysł na poduszki.

ściskam.

poniedziałek, 5 marca 2012

na początek tygodnia

od wczesnego ranka świeci słońce, nawet po 6 rano jak wstawałam to było już jasno. z taką pogodą za oknem aż chce się wyjść na dwór. choć rankiem czekała mnie niemiła niespodzianka w postaci -6 na termometrze i szyb czekających na skrobaczkę.
nie narzekając zbytnio to i tak pogoda w ciągu dnia jest piękna, podobnie było w weekend.


na zdjęciu mini dekoracja na komodzie.
tulipanki, te najpiękniejsze, jeszcze nie rozwinięte do końca, w zwykły, prostym, szklanym wazonie wyglądają najpiękniej.
świecznik to znalezisko z poprzedniego weekendu podczas szperania w garażu. na oko to ma dużoo lat, oblany emalią, kiedyś z niebieskimi rantami. nadgryziony zębem czasu, ale piękny w swej prostocie.
aniołek, ten co zawsze. siedzi, patrzy się i uśmiecha się do mnie.

no i najważniejsze. torebka, jak mówią nieliczni - z ceraty. ale nie. zakochałam się w niej od pierwszego spojrzenia. tzn zakochałam się w siostrze bliźniaczce w kwiatki. od razu pomyślałam o wzorkach z Cath Kidston. torba w kwiaty miała prawie identyczny wzór do tej marki, ale stwierdziłam, że z moją (niedługą lecz intensywną) miłością do granatu, ta będzie lepszym wyborem. aha, TU macie link z oryginałem z CK. czyż nie jest podobna? tylko tańsza, znacznie tańsza i dostępna w sieciówce house.

...

ostatnimi czasy dużo jest mnie w marketach budowlanych, tylko sama nie wiem dlaczego. raz z uwagi na rośliny, innym razem szukając farb. jakoś się tak zdarza.
na dziale ogrodu zewnętrznego znalazłam śliczne hortensje, z małymi i dużymi kwiatkami, w dość konkurencyjnych cenach. pomyślałam - kupię, ale moje plany poszły w łeb, bo stwierdziłam, że w pomieszczeniu nie utrzymają się za długo.
ale dywan kwiatowy z tak pięknych kul kwiatowych mnie urzekł, zdecydowanie:


nie kończąc tematów kwiatowo-ogrodniczych, pochwalę się, że w ten weekend posadziłam kilka zakupionych jaskrów. teraz czekam, aż wykiełkują. na razie są trzymane w bardziej sprzyjających temperaturowo warunkach - czytaj w spiżarni. ale na dzień są wystawiane na słoneczko. czekam na pierwsze zielone efekty.

a tu znalezione w maminym ogródku pierwsze oznaki wiosny:


a jak przystało na ogrodniczkę-detektywa musiałam mieć odpowiedni strój. czyli polar, długi wełniany sweter i do tego kalosze, no proszę. o tak:


ostatnio jestem szczęściarą, pomijając moją przyjaźń z ketanolem w żelu, to wygrałam w ostatnim tygodniu aż dwie zabawy candy na Waszych blogach.
jak przyjdzie listonosz z paczkami, to się pochwalę ślicznościami.

a na ten moment, żegnam się z Wami
życząc słonecznego dnia.
przynajmniej tyle słońca co u mnie.

ściskam